Zdjęcia
Zdjęcie robi się aparatem wprost z aplikacji albo wybiera z galerii telefonu. Piszemy, czym różni się zdjęcie pozycji od zdjęcia pomiaru, gdzie ich potem szukać i co się z nimi dzieje po wysłaniu.
Po co fotografować
Wymiar mówi, ile ma mieć okno. Zdjęcie mówi, co jest wokół niego — a to zwykle decyduje o tym, czy montaż pójdzie gładko.
Stary parapet do skucia, kaloryfer pod oknem, krzywe ościeże, rura biegnąca przez otwór, elewacja, której nie wolno naruszyć. Żadna z tych rzeczy nie zmieści się w polu na wymiar, a każda potrafi wydłużyć montaż o pół dnia.
Drugie zastosowanie to spór po fakcie. Zdjęcie zrobione przed montażem rozstrzyga, czy rysa na parapecie była tam wcześniej.
Dwa miejsca, w których siedzą zdjęcia
- Zdjęcie pozycji
- Przypisane do konkretnego okna czy drzwi. Robi się je w trybie terenowym, na kroku „Zdjęcie" w kreatorze danej pozycji.
- Zdjęcia pomiaru
- Przypisane do całego wyjazdu, nie do jednej pozycji — widok pomieszczenia, elewacja, dojazd, miejsce na rozładunek. Dodaje się je na karcie pomiaru, gdzie mieści się ich dowolna liczba.
Przeglądanie i usuwanie
Na karcie pomiaru zdjęcia leżą jako miniatury. Kliknięcie otwiera powiększenie na całym ekranie, strzałkami przechodzi się do następnego, a na dole widać, które to zdjęcie z ilu — na przykład „3 / 7".
Przy każdej miniaturze jest przycisk usuwania. Kasowanie działa od razu i bez kosza, więc warto się upewnić, że to na pewno niepotrzebne zdjęcie.
Co się dzieje po wysłaniu
Obrót według danych z aparatu jest ważniejszy, niż brzmi: bez niego co drugie zdjęcie z telefonu leżałoby na wydruku bokiem.
Zdjęcia na dokumencie pomiaru
Wzór protokołu pomiaru może zawierać galerię zdjęć w jednym z trzech układów: pojedyncze duże, dwie kolumny albo miniatury w czterech kolumnach. Wybiera się go tak jak każdy inny blok — patrz Edytor wzorów dokumentów.
Zdjęcia a brak zasięgu
Zdjęcia nie czekają w kolejce tak jak wymiary. Plik nie zmieściłby się w pamięci przeglądarki, więc wysyłka wymaga połączenia — bez niego aplikacja powie o tym wprost, zamiast udawać, że zdjęcie zostało zapisane.
W praktyce: w piwnicy spisujesz wymiary, a zdjęcia dorabiasz po wyjściu na zasięg albo po powrocie do biura, otwierając pomiar ponownie. Opisuje to Automatyczna synchronizacja.
