Tryb terenowy na telefonie
Widok zaprojektowany pod jedną rękę i ekran telefonu: jedno pytanie naraz, duże cyfry, praca bez zasięgu. Opisujemy drogę od otwarcia pomiaru u klienta po podpis zebrany na ekranie.
Po co osobny widok
Pomiarowiec stoi na drabinie, w jednej ręce ma miarkę, w drugiej telefon. Zwykły formularz z dwudziestoma polami jest w tej pozycji bezużyteczny — trzeba go przewijać, celować w małe pola i pilnować, czy czegoś się nie pominęło.
Tryb terenowy pokazuje jedno pytanie naraz, na całym ekranie, z odpowiedzią wpisywaną dużymi cyframi. Zamiast pamiętać o wszystkim, przechodzi się przez kolejne kroki i na końcu widzi podsumowanie.
Ekran listy pozycji
Pierwsze, co widać po wejściu, to lista pozycji tego pomiaru — na początku pusta. Na dole czekają dwa przyciski: Dodaj pozycję i Zakończ pomiar.
Do listy wraca się po każdej pozycji. To rytm pracy: zmierz okno w salonie, wróć, dodaj kolejne, zmierz, wróć. Widać na niej, ile pozycji już jest i która nie ma jeszcze kompletu wymiarów.
Kreator: jedno pytanie na ekran
Każda pozycja przechodzi przez tę samą kolejność pytań:
- Kategoria — co mierzymy
- Pomieszczenie — salon, kuchnia, sypialnia
- Rodzaj — tylko jeśli kategoria go rozróżnia
- Wymiary — szerokość, wysokość, głębokość; tylko te, które w danej kategorii mają sens
- Ilość
- Kolor, marka, model
- Atrybuty kategorii — każdy na osobnym ekranie
- Zdjęcie, uwagi, podsumowanie
Skąd biorą się atrybuty i dlaczego okno pyta o co innego niż brama, tłumaczy Atrybuty zależne od kategorii.
Pasek kontekstu nad pytaniem
Nad każdym pytaniem widać to, co już zostało wpisane dla tej pozycji: kategoria, rodzaj, pomieszczenie, zdjęte wymiary. Aktualnie wypełniane pole z paska znika, żeby nie dublować pytania.
Dzięki temu przy wpisywaniu wysokości widać szerokość zmierzoną minutę wcześniej — a to najprostszy sposób na wyłapanie wymiaru wpisanego o rząd wielkości za duży.
Praca bez zasięgu
Aplikację można zainstalować na telefonie jak zwykły program i pracować w piwnicy, na strychu czy w hali za blachą — tam, gdzie zasięgu po prostu nie ma.
Wymiary, nowe pozycje i podpis klienta zapisują się wtedy w pamięci telefonu i wysyłają same, gdy wróci sieć. Zdjęcia są wyjątkiem — plik nie zmieściłby się w tej pamięci, więc wymagają połączenia; aplikacja mówi o tym wprost i nie udaje, że zdjęcie czeka w kolejce.
- Pasek „Tryb offline”
- Czerwony, na dole ekranu. Telefon nie ma połączenia, zapisy odkładają się na później.
- Pasek „Synchronizacja…”
- Pomarańczowy, z liczbą zmian czekających na wysłanie.
- Brak paska
- Wszystko doszło do biura.
Szczegóły: Automatyczna synchronizacja oraz Instalacja na Androidzie.
Podpis klienta na ekranie
Po zakończeniu pomiaru klient podpisuje się palcem na ekranie telefonu. Podpis zapisuje się przy pomiarze i pojawia na jego wydruku.
Gdy klient nie chce podpisać, odnotuj to w uwagach pomiaru. Podpis, tak jak wymiary, może poczekać na sieć — zbierzesz go w piwnicy, wyśle się na zewnątrz.
